Andrew Wommack: Chrześcijańska pierwsza pomoc

Kiedy staniesz w obliczu kryzysu, przypomnij sobie, co Jezus powiedział do swoich uczniów w noc poprzedzającą ukrzyżowanie:

Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! (Jana 14,1)

Wyobraź sobie, jakby to było, gdybyś był jednym z uczniów Jezusa, wtedy, na końcu jego ziemskiej służby. Uczniowie byli świadkami jego aresztowania, bicia i ukrzyżowania. Całą swoją nadzieję położyli w Jezusie, wszystkie marzenia. A On nie żył i na pozór przegrał.

Chaos, cierpienie i ból były prawdopodobnie nie do zniesienia, lecz wtedy przyszły myśli:

Poświęciliśmy wszystko, opuszczając nasze rodziny i pracę, wszystko to zaryzykowaliśmy z powodu wiary, że Jezus był Mesjaszem. Czy to było nadaremne? Kiedy to wszystko na nas przyszło? Prawdziwy stres i presja.

Myślę, że uczniowie musieli się zmierzyć z takiej miary kryzysem, jakiego nikt z nas by nie przezwyciężył. Ale co Jezus powiedział? Niechaj się nie trwoży serce wasze. Zdanie to jest pierwszym krokiem chrześcijańskiej pierwszej pomocy. Gdy nadejdzie kryzys – a nadejdzie – sięgnij po apteczkę pierwszej pomocy, i niech twoje serce się nie trwoży.

Osobiście wierzę, że pierwsza reakcja człowieka na kryzys prowadzi go do jego przezwyciężenia lub porażki. Większość ludzi pozwala na to, by emocje i zranienia ich prowadziły, i daje im czas na wybudowanie ogromnych warowni niewiary w swoich sercach. Potem, gdy owe warownie są już umocnione, zwracają się oni do Boga z prośbą o pomoc. Nie uświadamiają sobie, że zdecydowanie łatwiej jest nie pozwolić, by burze i kryzys wniknęły do ich wnętrza, niż pozbyć się ich później.

Przypomina mi to świadectwo Alana i Debbie Moore, których książki wielu z was zna. Pewnego dnia Debbie znalazła Alana leżącego bez przytomności na podłodze. Zadzwoniła na pogotowie, jednocześnie odrzucając panikę. Była w stanie zapanować nad emocjami, słuchając, bardzo negatywnej lekarskiej diagnozy, trwając w wierze w uzdrowienie Alana z potężnego udaru mózgu. Była tak opanowana, że neurolog oskarżył ją o lekceważenie jego diagnozy.

„Jedna trzecia mózgu została trwale uszkodzona” – oznajmił lekarz. „Doznał lewostronnego paraliżu, nie będzie mógł połykać ani mówić, będzie karmiony dojelitowo już do końca życia”. Ledwie dziewięć dni później Alan o własnych siłach wyszedł ze szpitala i wrócił do pracy. Kolejny rezonans magnetyczny dalej pokazywał „trwałe” uszkodzenie mózgu, lecz on nie wykazywał objawów udaru. Jest chodzącym cudem, a ja wierzę, że żyje on dlatego, iż Debbie rozumiała, że pierwszym krokiem chrześcijańskiej pierwszej pomocy jest nie panikować i Niechaj się nie trwoży serce wasze.

Żyjemy w zepsutym świecie i zmartwienia nadejdą. Nie sposób ich uniknąć, lecz jeśli będziesz przygotowany, nie pozwolisz, by wniknęły do twojego wnętrza. I nie ma znaczenia, czy chodzi o rozwód, cierpienie z powodu finansowej katastrofy czy zmaganie się z rakiem. Bóg potrafi odwrócić twoje problemy, jeśli będziesz wierzyć i nie poddasz się panice.

Możesz kontrolować swoje emocje i uczucia. Możesz kontrolować, czy jesteś, czy też nie, w depresji, zachęcony czy zniechęcony. Pan Jezus nie powiedziałby Niechaj się nie trwoży serce wasze, jeśli nie byłoby to możliwe. Byłoby to niesprawiedliwe, gdyby powiedział ci, byś zrobił coś, czego nie potrafiłbyś zrobić. A fakt, że ci powiedział, oznacza, że posiadasz moc i możliwości, by tego dokonać.

W 1 Samuela 30,6 czytamy o Dawidzie, który podjął decyzję o zachęceniu siebie samego w Panu, zmagając się z olbrzymim kryzysem i jego ostrymi konsekwencjami. Dawid znalazł się w wielkim niebezpieczeństwie, gdyż lud zamierzał go ukamienować. Wszyscy bowiem byli rozgoryczeni z powodu straty swoich synów i córek; lecz Dawid pokładał zaufanie swoje w Panu, swoim Bogu.

Dawid kazał przynieść efod, który był starotestamentowym odpowiednikiem Biblii, i zawołał o Słowo Boże, zachęcił się i podniósł na duchu. Gdyby tego nie zrobił, wierzę, że lud mógł go zabić. Jako że jednak zrobił to, jego wizja ziściła się w ciągu 48 godzin: został królem. Co diabeł zamierzył jako zło, Bóg obrócił ku dobremu.

Podczas moich wykładów przychodzą do mnie ludzie z prośbą o modlitwę. Wielu z nich wierzy, że nikt inny takich problemów nie przeżywa, więc zaczynają (rozmowę) od opisania, w jak okropnej znaleźli się sytuacji. To, czego szukają, to empatia i moje współczucie, lecz ja nie przejdę przez to wszystko z nimi. Nie dlatego, że brak mi współczucia – przeciwnie – mam go wystarczająco wiele, by powiedzieć: „bądź ponad tym i ufaj Bogu”.

Mówię wam bracia i siostry – tanio się cenicie. Wielu z was myśli, że dlatego, że jesteście ludźmi, strach i paraliż jako reakcja na kryzys to norma. Prawdą jest, że nie jesteście tylko ludźmi: macie Ducha Świętego, żyjącego w was, dlatego możecie ustrzec swoje serce przed lękiem.

Kiedy powstaniesz i zrobisz, co możesz, Bóg ponadnaturalnie doda ci energii. Piotr nie potrafił chodzić po wodzie w swojej ludzkiej mocy, wyszedł z łodzi pod mocą Bożą. W chwili, gdy zrobił pierwszy krok, ponadnaturalna Boża moc uzdolniła go do chodzenia po wodzie.

Bardzo istotne jest również to, by spojrzeć na swoje problemy z właściwej perspektywy.Właśnie wróciłem z Chin, gdzie spotkałem ludzi z podziemnego kościoła, którzy byli bici i torturowani za swoją wiarę. Jeden z nich był więziony przez dziesięć lat, podczas których przeżył niewymowne cierpienia, jednak nie wyparł się wiary.

Od momentu opuszczenia więzienia, dwadzieścia lat temu, założył ponad 200 tysięcy małych społeczności domowych. Ponad milion ludzi zostało zdobytych dla ewangelii z powodu jego oddania. Z powodów bezpieczeństwa większość wierzących nie wie, kim on jest. Nie jest bogaty, a świat nigdy nie dowie się o jego poświęceniu. Nawet nie mogę powiedzieć jego nazwiska – jest poszukiwany przez rządowe siły bezpieczeństwa.

Nasze zachodnie problemy bledną w porównaniu z życiem ludzi takich jak on.

Autor: Andrew Wommack

Autor: Redakcja

Podziel się

Wyślij

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This