Andrew Wommack: Czy Jezus wystarczy?

Czy Bóg posłałby swego Jedynego Syna by poniósł nasz grzech, stając się sam grzechem, a potem osądził Go bez litości za ten grzech, gdyby ta ofiara nie była wystarczająca? Nie! Mimo tego, wielu chrześcijan zachowuje się tak, jakby nie była to ofiara wystarczająca i trwa w przekonaniu, że Bóg powstrzymuje swoje błogosławieństwo z powodu ich grzechu. Nadszedł czas by dowiedzieć się prawdy.

Przez lata usługiwałem tysiącom ludzi, którzy dosłownie nie pozwalali na to, by Biblia stała się przeszkodą dla ich teologii. Podstawą ich systemu przekonań stały się, zamiast Biblii, religijne tradycje i powszechnie przyjmowane nauczanie. Rezultaty są oczywiste: ludzie ci nie odnoszą żadnego pożytku z relacji z Chrystusem, bądź też, w najmniejszym razie, korzyść ta jest mniejsza od tej, którą zamierzył Bóg.

Są to ludzie, którzy przyjęli Jezusa jako swego Zbawiciela. Mimo tego, nie potrafią przyjąć uzdrowienia, są nieszczęśliwi, pogrążeni w depresji, pełni strachu i pełni niewiary. Tak nie powinno być! Jak będziesz czytać dalej, zachęcam cię, byś pozwolił aby Biblia, Słowo Boga, dostała się dokładnie w sam środek twojej teologii.

Pozwól, że zacznę od radykalnego stwierdzenia. Jeśli jesteś świadomy grzechu, to oznacza, że nie rozumiesz naprawdę łaski twojego zbawienia dokonanego przez Jezusa. Brzmi to radykalnie, ale jest prawdą. Jest to całkowicie odmienne od tego, co myśli większość ludzi. Nie mówię tego po to, by kogoś zranić, ponieważ rozumiem, sam zmagam się z tą samą rzeczą.

Stwierdzenie to różni się od tego, co mówiono większości z nas. Ale Słowo Boże deklaruje wyraźnie, że Bóg nie przypisuje nam naszego grzechu, albo też, nie obciąża naszego konta naszym grzechem.

Drugi List do Koryntian 5:19 mówi:

„To znaczy, że Bóg w Chrystusie świat z sobą jedna, nie poczytując ludziom ich upadków, a nam powierzył słowo pojednania”.

Jesteśmy ugruntowani w świadomości grzechu. Łaska nie jest modelem działania w tym świecie. Twój pracodawca nie zatrudnia cię przez łaskę i obiecuje zapłacić ci, bez względu na to co zrobisz, ma on oczekiwania odnośnie twoich wyników pracy. W małżeństwie ludzie nie zawsze kochają się bezwarunkowo. Nawet w większości chrześcijańskich rodzin, dzieci są nagradzane albo karane, w zależności od ich zachowania.

Na tej ziemi prawie wszystko jest oparte na wynikach działania i ponieważ tak jest, zawsze zmusza nas to do skupiania się na naszych słabościach. Ta mentalność uczynków przenosi się następnie w sferę religii, gdzie uczy nas się koncentrowania na naszym grzechu. Z Bożej perspektywy jest jednak zupełnie odwrotnie. W rzeczy samej, grzech nie jest nawet problemem dla Boga. Dlaczego? Ze względu na to, że nasz grzech nie jest nam przypisywany, lub też, nie obciąża naszego rachunku. Grzech został złożony na konto Jezusa, a On już zapłacił rachunek.

Znam wiele kościołów, które odrzuciło by mnie za mówienie czegoś takiego, ale to jest to, czego uczy Biblia. Nadszedł czas, by pozwolić aby Biblia przeciwstawiła się błędnej teologii. List do Hebrajczyków jest jedną z moich ulubionych ksiąg Słowa Bożego. Chciałbym mieć więcej miejsca by umieścić całą tą księgę w kontekście, z powodu tego, że mówi ona wiele o tym jak Bóg rozprawił się z grzechem.

List do Hebrajczyków 9:11-12 mówi:

„Właśnie Chrystus, który pojawił się jako Arcykapłan nowych przywilejów, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, zbudowany nie ręką ludzką, to jest nie należący do rzeczy stworzonych. Wszedł On do świątyni nie z krwią kozłów i cieląt, ale ze swoją własną krwią, raz na zawsze, zapewniając nam wieczne odkupienie”.

Jeśli słowa cokolwiek znaczą, to pomyśl o tych słowach: Jezus wszedł raz na zawsze! Czy wiesz co słowo „raz” oznacza w grece? To znaczy raz. Oznacza to, że On nie robi tego raz po raz na nowo. Za każdym razem kiedy zgrzeszysz, Pan nie musi czekać, aż będziesz pokutować i wtedy składać ten grzech pod Jego krwią.

Większość chrześcijan wierzy, że kiedy rodzisz się na nowo, to uzyskujesz przebaczenie swoich grzechów do punktu nowego narodzenia. Potem, za każdym razem gdy zgrzeszysz, już po tym jak stałeś się chrześcijaninem, to musisz biec do Pana z tym grzechem i wyznać go oraz pokutować, gdyż możesz stracić zbawienie (czyli być zgubionym). Jeśli nie będziesz zgubiony i na swej drodze do piekła, wtedy, w najmniejszym razie, Bóg nie będzie miał z tobą społeczności, a już na pewno nie odpowie na twoje modlitwy.

Gdyby to było prawdą, wówczas każdy znajdowałby się na swej drodze do piekła. Nie ma osoby na tej ziemi, która nie miałaby na swoim koncie niewyznanego grzechu, świadomego bądź nieświadomego. Albo też, jeśli grzech oznaczałby utratę relacji z Bogiem lub brak odpowiedzi na modlitwy, wówczas Bóg nie miałby żadnej osoby, kwalifikującej się do otrzymania odpowiedzi na modlitwę lub by mieć z Nim społeczność. Czy Jezus wystarczył czy nie?

To jest wielkie zagadnienie. Jest to powód dla którego wielu wierzy, że Bóg ich nie uzdrawia, ani nie sprawia powodzenia w ich życiu. Jedną stroną swoich ust mówią, że On ich kocha i poświęcił Swego Syna, Jezusa, dla ich zbawienia, a potem drugą stroną ust mówią, że Bóg ich wciąż sądzi za grzech. Te dwa stwierdzenia nie dają się ze sobą pogodzić!

List do Hebrajczyków 9:13-15 dalej mówi:

„Bo jeśli krew kozłów i wołów oraz popiół z jałówki, przez pokropienie, uświęcają skalanych i przywracają cielesną czystość, o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez wiecznego ducha, jako nieskazitelny, ofiarował samego siebie Bogu, oczyści nasze sumienie od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć żywemu Bogu. Po to też jest On pośrednikiem Nowego Przymierza, aby – gdy została poniesiona śmierć dla odkupienia wykroczeń popełnionych za pierwszego przymierza – ci, którzy zostali zaproszeni, dostąpili spełnienia obietnicy wiecznego dziedzictwa„.

To nie Bóg potępia nas, gdy zgrzeszymy, ale nasze własne sumienie. Nie obmyliśmy naszego sumienia prawdą tego, co Jezus zrobił z grzechem. Szatan o tym wie, i używa tego, by potępić nas, zniszczyć naszą wiarę i ufność wobec Boga, przez przypominanie nam, że nie zasługujemy na Boże błogosławieństwo.

Chwała Bogu, On nie daje ci tego na co zasługujesz; On daje ci to, na co zasługuje Jezus.Jezus zapłacił za grzech jeden raz, za grzechy przeszłe, obecne i nawet za grzechy, które popełnisz w przyszłości. Jak to możliwe? – zapytasz. Nie wiem dokładnie, ale pozwól, że ci powiem, że Jezus umarł tylko jeden raz za nasze grzechy dwa tysiące lat temu, więc lepiej połóż nadzieję w tym, że On przebaczy twoje grzechy zanim je popełnisz.

List do Hebrajczyków 9:25-28 mówi:

„Wszedł też nie po to, aby wciąż na nowo ofiarować siebie samego – a tak czyni arcykapłan, gdy co roku wchodzi do świątyni z cudzą krwią. Gdyby tak było w przypadku Chrystusa, musiałby on cierpieć wiele razy od powstania świata. Tymczasem on po to ukazał się obecnie, raz przy końcu wieków, aby przez ofiarowanie samego siebie usunąć grzech. I jak, zgodnie z postanowieniem, ludzie raz umierają, a potem czeka ich sąd, tak Chrystus, raz złożony w ofierze, aby wziąć na siebie grzechy wielu, drugi raz ukaże się tym, którzy Go wyczekują, nie ze względu na grzech, ale dla ich zbawienia”.

Bóg zna koniec już od samego początku i znał wszystkie grzechy całego świata. Jezus zapłacił za wszystkie te grzechy popełnione przed Jego ofiarą oraz za wszystkie te grzechy, które nie zostały jeszcze popełnione. Jezus zapłacił raz i nigdy nie zrobi tego ponownie. Cena za grzech, cały grzech, została zapłacona!

Otrzymaliśmy wieczne dziedzictwo (Hebrajczyków 9:15), które nie może być odebrane. Twoje dziedzictwo nie jest tymczasowe, ale wieczne. Nie zostajesz wydziedziczony i nie tracisz korzyści bycia częścią rodziny z powodu grzechu.

By to zrozumieć, potrzebujesz patrzeć na siebie oczami Boga. W twoim nowo narodzonym duchu jesteś tak czysty i święty jak Jezus. Religia sprawia, że patrzysz na swoją cielesność. Sprawia, że przeszukujesz duszewną rzeczywistość myśli, postaw i uczuć. Ale Bóg nie patrzy na to. On patrzy na twego ducha, tą część ciebie, która stała się nowym stworzeniem.

Drugi List do Koryntian 5:17 mówi:

„Ponieważ jeśli ktoś znalazł się w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co stare, przeminęło – i nastało nowe”.

A w Ewangelii Jana 4:24 czytamy:

„Bóg jest duchem, dlatego ci, którzy Go czczą, powinni to czynić w duchu i w prawdzie”.

Jaka część ciebie jest nowa? To nie ciało ani dusza; to twój nowo narodzony duch. Gdy przychodzisz do Boga w modlitwie i mówisz: „O Boże, jestem taki bezbożny i nic nie warty, proszę przebacz mi, proszę odpowiedz na moją modlitwę”, to nie jesteś w duchu, jesteś w ciele. Twój duch jest sprawiedliwy, święty i czysty. Grzech nie ma wpływu na twojego ducha.

Czy mówię, że grzech jest w porządku? Absolutnie nie! Gdy grzeszysz, dajesz Szatanowi otwarte drzwi do twej duszy, umysłu i emocji, jak też okazję, by zniszczyć twoje fizyczne ciało. To zwykła głupota, by otwierać się na działanie diabła.

Niektórzy z was mogą wciąż myśleć: No cóż, wiem, że Bóg umarł raz za wszystkich ludzi, ale Jego ofiara musi być wciąż stosowana kiedykolwiek zgrzeszymy. Pozwólmy, by Boże Słowo znowu stanęło na drodze tej błędnej teologii.

List do Hebrajczyków 10:10-12,14 mówi:

„Mocą tej samej woli jesteśmy uświęceni dzięki złożonej raz na zawsze ofierze, którą było ciało Jezusa Chrystusa. Ponadto każdy kapłan przystępuje codziennie do służby i wielokrotnie składa te same ofiary, które w ogóle nie mogą zmazać grzechów. Jezus natomiast, po złożeniu jednej ofiary za grzechy, na zawsze zasiadł po prawej stronie Boga; (w. 14) jedną bowiem ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, których uświęca”.

Nie jest tu mowa o twoim fizycznym ciele lub twojej duszy, lecz o twoim nowo narodzonym duchu. Twój duch jest identyczny z duchem Pana Jezusa Chrystusa. Jest bezgrzeszny!Twoja dusza i ciało mogą być zanieczyszczone grzechem, ale nigdy twój duch. Jest on na zawsze zapieczętowany.

Dojrzałość w życiu chrześcijańskim nie polega na podejmowaniu prób by rozwijał się twój duch, ale próbach kształtowania lub odnawiania twojego umysłu wobec tego, co już masz w swoim duchu. Twój duch już jest doskonały! Już masz owoc Ducha – miłość, radość, pokój, cierpliwość i całą resztę. Twój duch jest zawsze szczęśliwy, zawsze radosny i zawsze zdrowy.

Bóg kocha cię nawet pomimo tego, że popełniłeś błędy, nawet pomimo tego, że nie jesteś doskonały. On kocha cię nie z powodu twoich osiągnięć, ale z powodu ofiary Jezusa. Jeśli kiedykolwiek otrzymasz objawienie tego czego nauczam, to zmieni to na zawsze sposób w jaki postrzegasz Boga.

Autor: Andrew Wommack

Autor: Redakcja

Podziel się

Wyślij

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This