Andrew Wommack: Jak być szczęśliwym?

Każdy pragnie szczęścia, ale niewielu je odnajduje. Ludzie szukali szczęścia zawsze i wszędzie. Wiele lat temu autorzy Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych rozpoznali to pragnienie. Napisali w niej że każdy człowiek jest obdarzony przez swojego Stwórcę konkretnymi niezbywalnymi prawami, jednym z nich jest prawo poszukiwania szczęścia.

Niestety dla większości ludzi szczęście jest nieuchwytne. Chrześcijanie są uczeni, że świętość i szczęście nie idą w parze, co czyni je nawet bardziej nieuchwytnym. W kościołach kładzie się nacisk na Jezusa jako człowieka smutku i cierpienia.

W Izajasza 53:5 czytamy:

„Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni”.

Ale to nie koniec historii. W tej samej Biblii czytamy, że Jezus cierpiał, jak również, że był namaszczony olejkiem wesela bardziej niż jego towarzysze i że radość Pana jest naszą siłą.

„Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich” (List do Hebrajczyków 1:9).

„I rzekł do nich: Idźcie, najedzcie się tłustego jadła i napijcie się słodkich napojów, udzielcie też tym, którzy nic nie przygotowali, gdyż dzień dzisiejszy jest poświęcony naszemu Panu; nie smućcie się, wszak radość z Pana jest waszą ostoją. (ang. siłą)” (Nehemiasza 8:10).

Bez radości nie ma siły. Dlatego właśnie jest wielu słabych chrześcijan.

Więc, czy w takim razie szczęście jest osiągalne? Jeśli tak, jak możemy je zdobyć?

Jest wiele fragmentów biblijnych, które nakazują nam, abyśmy się radowali i cieszyli (Psalm 32:11; 40:17; 68:4; 70:5 – to kilka z nich). Niektóre nakazują, abyśmy się radowali w czasie naszych problemów (Psalm 34:2; Ew. Mateusza 5:12 i Ew. Jana 16:33). Izraelici byli nawet karani za to, że nie służyli Panu z radością i zadowoleniem w sercu z powodu tego wszystkiego, co Pan dla nich dokonał.

„Za to, że nie służyłeś Panu, Bogu twemu, w radości i w dobroci serca, mając wszystkiego w bród. Będziesz służył twoim nieprzyjaciołom, których Pan ześle na ciebie, w głodzie, w pragnieniu, w nagości i w niedostatku wszystkiego i włoży żelazne jarzmo na twój kark, aż cię wytępi” (5 Mojżeszowa 28:47-48).

Więc, jeśli radość była nakazem i ludzie byli karani za niezadowolenie, szczęście jest czymś, co możemy kontrolować. Inaczej Pan byłby niesprawiedliwy nakazując nam bycie zadowolonymi.

Dzisiaj ludzie myślą, że szczęście jest rezultatem a nie wyborem. Wierzą, że jeśli nie mają żadnych problemów i jeśli mają wszystkiego pod dostatkiem, wtedy mogą być szczęśliwi. To nie prawda.

Szczęście nie zależy od twojej sytuacji życiowej; lecz od twojego sposobu myślenia. Można być szczęśliwym nawet gdy wszyscy i wszystko wokół nas jest w chaosie. Możemy być zadowoleni niezależnie od naszej finansowej czy fizycznej sytuacji. Prawdziwe szczęście i zadowolenie nie zależy od okoliczności.

Apostoł Paweł jest tego przykładem. Napisał List do Filipian gdy był w więzieniu w Rzymie. Wcześniej był przez dwa lata w więzieniu w Izraelu, jeden rok w drodze do Rzymu i nieujawnioną ilość czasu później w Rzymie. Znosił prawdopodobne prześladowania.

Pomimo tego wszystkiego list do Filipian jest najradośniejszym z jego listów. W tak krótkim tekście Paweł siedemnaście razy mówi o radowaniu się. Jak to jest możliwe? List do Filipian wyjaśnia dzięki czemu Paweł mógł osiągnąć taki sukces.

W Liście do Filipian 4:11 Paweł mówi:

„A nie mówię tego z powodu niedostatku, bo nauczyłem się przestawać na tym, co mam”.

Zauważ, że apostoł Paweł nauczył się bycia zadowolonym. Nie przyszło to naturalnie czy bez wysiłku. Nikt z nas nie urodził się z umiejętnościami pisania i czytania; musieliśmy się tego latami uczyć. Tak samo musimy się uczyć zadowolenia, głównego składnika szczęścia.Szczęścia nie znajdziesz przypadkiem, nie złapiesz go jak grypy. Jest to umiejętność, którą trzeba sobie przyswoić.

Jak możemy zyskać szczęście? Na początku musimy się rozprawić z tym, co jest wewnątrz nas. Wiele osób próbuje inaczej – patrzą na to, co na zewnątrz. Modlą się o rozwiązanie swoich problemów i o to, by tylko dobre zdarzenia im się przytrafiały i aby spotykali tylko dobrych ludzi. Powiem ci coś: Tak się nie stanie!

Tak długo jak będziemy żyć na tej ziemi, będziemy mieć problemy (Ewangelia Jana 16:33).A jeśli żyjemy dla Boga, będziemy mieć prześladowania (2 List do Tymoteusza 3:12). Jeśli nigdy nie zderzyłeś się z diabłem to idziesz z nim w jednym kierunku. Jeśli się odwrócisz i zaczniesz płynąć pod prąd zawsze będziesz miał przeciwności. Ludzie i okoliczności mogą wystąpić przeciwko tobie.

Nie zawsze możesz kontrolować to co dzieje się w twoim życiu, ale zawsze możesz kontrolować to, co dzieje się wewnątrz ciebie. Jeśli to zrozumiesz, odkryjesz jeden z największych kluczy do szczęścia. Tak naprawdę będziesz na dobrej drodze by wyeliminować smutek ze swojego życia.

Napisałem małą broszurkę pod tytułem „Self – Centeredness: The Root of All Grief” („Skupienie na sobie korzeniem wszelkiego smutku”). Tłumaczy ona, że egoizm rzeczywiście jest korzeniem wszelkiego naszego smutku. Wiem, że jest to ciężki orzech do zgryzienia dla wielu. Ale to dlatego, że żyjemy w społeczeństwie, które nauczyło się składać winę na okoliczności i innych ludzi, zamiast wziąć odpowiedzialność na siebie.

Na przykład, w Przypowieściach 13:10 czytamy, że korzeniem sporu czy kłótni nie jest sposób w jaki nas traktują inni, ale nasza pycha:

„Skutkiem pychy stale są kłótnie, u szukających rady jest mądrość” (BT).

Jeśli nie jesteśmy zakochani w sobie, pyszni i egocentryczni, nie będziemy tak wrażliwi na zdarzenia, które poszły nie po naszej myśli. Sednem problemu jest umiłowanie siebie.

Jedną z najbardziej uwalniających rzeczy w świecie jest pokochanie kogoś bardziej niż siebie samego. A gdy tym kimś jest Bóg, będziesz się cieszył, że On jest uwielbiony, nawet gdy dzieje się to twoim kosztem.

To właśnie zrobił Paweł. W pierwszym rozdziale Listu do Filipian apostoł Paweł próbuje pocieszyć mieszkańców Filipii. Zajmowali oni szczególne miejsce w życiu Pawła, a on szczególne miejsce w ich życiu. W Liście do Filipian 4:15-16 Paweł mówi, że byli jedynym kościołem, który przesłał mu ofiary nawet gdy opuścił ich miejsce. W dodatku zrobili to dwukrotnie i w dalszym ciągu robili by to, gdyby tylko wiedzieli gdzie przebywa.

Chciał ich upewnić, że wszystko jest z nim w porządku. Jak to zrobił? Powiedział, że jego cierpienia rozszerzyły Boże Królestwo.

W Liście do Filipian 1:12-18 Paweł mówi:

„A chcę, bracia, abyście wiedzieli, że to, co mnie spotkało, posłużyło raczej ku rozkrzewieniu ewangelii,
Tak, że więzy moje za sprawę Chrystusową stały się znane w całym zamku i wszystkim innym,
A większość braci w Panu nabrała otuchy z powodu więzów moich i zaczęła z większą śmiałością, bez bojaźni, głosić Słowo Boże,
Niektórzy wprawdzie głoszą Chrystusa z zazdrości i przekory, inni natomiast w dobrej myśli;
Jedni z miłości, wiedząc, że jestem tu, aby bronić ewangelii,
Drudzy zaś głoszą Chrystusa z kłótliwości, nieszczerze, sądząc, że wzmogą przez to ucisk więzów moich.
Lecz o co chodzi? Byle tylko wszelkimi sposobami Chrystus był zwiastowany, czy obłudnie, czy szczerze, z tego się raduję i radować będę”.

Te słowa mówią tak wiele! Paweł kochał Boga i poszerzanie Bożego Królestwa bardziej niż siebie. Warto było siedzieć w więzieniu jeśli dzięki temu Boże Królestwo było głoszone. Co za wspaniała postawa. Powinniśmy też taką mieć.

Gdy Bóg i inni ludzie są dla ciebie ważniejsi niż ty sam, jesteś na dobrej drodze do szczęścia. Twoje życie ma bardzo mały wymiar jeśli żyjesz tylko swoimi sprawami. W tym właśnie leży przeszkoda numer jeden do szczęścia i zadowolenia.

Większość ludzi jest uzależniona od siebie tak jak narkomani od narkotyków. Nigdy nie są zaspokojeni. Takie egoistyczne niezadowolenie otwiera Szatanowi drzwi by mógł cię kusić.Diabeł użył egoizmu, aby skusić Adama i Ewę, chociaż żyli w doskonałym świecie bez problemów.

„Tylko o owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł Bóg: Nie wolno wam z niego jeść ani się go dotykać, abyście nie umarli.
Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie,
Lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło”
 (1 Mojżeszowa 3:3-5).

Nawet uczniowie Jezusa nie zawsze byli przy Nim zadowoleni. Chociaż widzieli wszystko, czego dokonał, żądali dowodu na to, kim jest.

„Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam” (Ewangelia Jana 14:8).

Tak naprawdę nigdy nie możemy sami zadowolić siebie. Musimy siebie pominąć. Musimy umrzeć dla siebie i umieścić Boga i innych ponad sobą. Łatwo się to mówi, trudniej robi, ale gdy umieramy dla siebie, szczęście jest już blisko.

Po drugie, musimy zrobić coś z tym, co jest na zewnątrz, z okolicznościami. Paweł pokazał nam jak mamy to zrobić w 2 Liście do Koryntian 4:17-18:

„Albowiem nieznaczny chwilowy ucisk przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały,
Nam, którzy nie patrzymy na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne”.

Paweł powiedział, że jego ucisk był jedynie nieznaczny. Nie mówił tak dlatego, że nie miał problemów. Możesz przeczytać całą listę jego „nieznacznych ucisków” w 2 Liście do Koryntian 11:23-30. Lista zawiera biczowanie, więzienie, rozbicie się statku, głód i pragnienie przebywając na misjach i wiele, wiele innych. Jak więc możemy mówić o naszym ciężkim jarzmie gdy Paweł wymienia wszystkie swoje problemy, które były dużo, dużo gorsze od naszych i mówi o nich „nieznaczne”?

Widzisz, to nie problemy są twoim problemem; lecz sposób w jaki je postrzegasz i znaczenie, jakie do nich przywiązujesz. Paweł powiedział, że jego uciski były jedynie chwilowe. Oznacza to, że były krótkie w porównaniu z wiecznością. Paweł porównywał wszystko do wieczności.

Niezależnie od tego, jak straszne rzeczy przechodzisz w tym życiu, każdy z nas ma obietnicę wspaniałej wieczności, przy której wszystkie kłopoty bledną.

W Rzymian 8:18 czytamy:

„Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić”.

Nasza przyszłość jest tak jasna, że musimy mrużyć oczy, by na nią spojrzeć. Wszystkie cierpienia są krótkoterminowe i nieważne w porównaniu do wieczności i wszystkich rzeczy, które przygotował dla nas Pan. Gdy myślisz w ten sposób wszystkie nasze problemy maleją.

Paweł mówi także w 2 Liście do Koryntian 4:18 że nie patrzył na doczesne rzeczy, ale skupiał się na wiecznych, w niebie. Jeśli szukamy tylko szczęścia w tym życiu, będziemy godni pożałowania (2 List do Koryntian 15:19). Nasze prawdziwe szczęście jest w Jezusie i w naszej przyszłości z Nim. Jeśli wierzymy, możemy mieć radość niewypowiedzianą i pełną chwały (1 List Piotra 1:8). To „uczepienie się” wieczności powoduje, że nasze serca nie trwożą się (Ewangelia Jana 14:1-3).

Autor: Andrew Wommack

Autor: Redakcja

Podziel się

Wyślij

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This