Andrew Wommack: Poznanie Boga

Gdybym miał spytać grupę ludzi, co jest najwspanialszą rzeczą w życiu, otrzymałbym prawdopodobnie tyle odpowiedzi, ile byłoby osób. Oczywiście, wiele rzeczy składa się na pełne i szczęśliwe życie, mam jednak nadzieję, że wszyscy wierzący zgodzą się, że poznanie Boga jest absolutnie najwspanialszą i najważniejszą ze wszystkich. Bez niej, wszystko inne traci swoje znaczenie.

Apostoł Paweł ujął to w Liście do Filipian 3,8 w następujący sposób:

„Lecz więcej jeszcze, wszystko uznałem za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa”.

Pomyśl o tym: Paweł nie był przegranym. On nie znalazł się na dnie nie mając dokąd pójść. Nie odwracał się od życia, które było porażką i oceniał je jako „śmieci”. Był jednym z najbardziej wykształconych i utalentowanych ludzi swoich czasów. Był elitą klasy religijnej. Ludzie znali go i chcieli być tacy, jak on.

Paweł nie pisał jedynie o czasie przed swoim narodzeniem na nowo. W momencie, kiedy to napisał, był chrześcijaninem kilkadziesiąt lat. Przemierzył świat i był używany przez Boga w sposób, w jaki niewielu ludzi kiedykolwiek było i będzie. Tymczasem on wciąż pragnął znać Boga lepiej (Flp. 3,10).

Paweł powiedział, że najlepsze życie oraz najwspanialsze dokonania i dążenia porównane z poznaniem Boga, znajdują się w tej samej kategorii co śmieci. Paweł przyznał, że nie osiągnął jeszcze celu, lecz, że wyruszył i zdąża w kierunku celu, którym jest lepsze poznanie Boga (Flp. 3,12-14).

O czym nam mówi to, że człowiek, który napisał połowę Nowego Testamentu wciąż dążył do poznania Boga dziesięciolecia po swoim nawróceniu? Z pewnością musi istnieć głębia poznania Boga, która wykracza daleko poza bycie zbawionym. Paweł mówił o tym w Liście do Efezjan, kiedy modlił się, aby chrześcijanie z Efezu poznali wysokość, długość, głębokość i szerokość Bożej miłości (Ef. 3,18-19)

W Liście do Efezjan 3,19 powiedział coś bardzo interesującego:

„I mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą”.

Na pierwszy rzut oka wydaje się to niejasne. Jak możemy poznać coś, co przewyższa poznanie? Paweł mówi o doświadczeniu Bożej miłości w sposób, który jest nieskończenie wspanialszy niż zwykłe intelektualne poznanie. I zauważ, że kiedy doświadczymy Bożej miłości w ten sposób, zostaniemy wypełnieni Bożą pełnią. Cóż za stwierdzenie!

Wszystko, co musimy zrobić, to spojrzeć na nasz brak doświadczania Bożej pełni, by zdać sobie sprawę, że nie znamy Boga w sposób, który opisał Paweł. Gdybyśmy znali, doświadczalibyśmy Jego pełni. Dlatego też, istnieje wymiar poznania Boga, którego przeciętny chrześcijanin nie doświadczył. Jak tam dotrzeć?

Po pierwsze, musimy zdać sobie sprawę z tego, że poznanie Boga to coś więcej niż stanie się chrześcijaninem. Mnóstwo ludzi przyjęło zbawienie i gdyby mieli umrzeć, znaleźliby się bezpośrednio w obecności Pana. Lecz oni nie znają Boga.

Nie wiedzą, że On kocha ich, ponieważ jest miłością, a nie dlatego, że oni są tacy kochani.Myślą, że muszą zasłużyć sobie na Bożą łaskę i niepotrzebnie cierpią z powodu potępienia oraz braku relacji z Nim, dlatego że czują się niegodnymi. Nie znają Go jako kochającego niebiańskiego Ojca, widzą Go jako surowego tyrana.

Wielu chrześcijan uważa, że nasz Ojciec jest źródłem wszystkich ich problemów i cierpień. Myślą, że On używa problemów jako narzędzia, by nauczyć ich czegoś lub zmienić ich zachowanie, pomimo iż Słowo jasno dowodzi czegoś przeciwnego (Jak. 1,13). Nie znają swojego Boga jako Uzdrowiciela i Zaopatrzyciela ani w żaden inny sposób, w jaki On im się manifestuje. Naprawdę, Boży lud ulega zagładzie z powodu braku wiedzy o Nim (Oz. 4,6).

Większość oskarżeń z tego powodu spada na Kościół. Biblia mówi w Liście do Rzymian 10,17:

„Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe”.

Cały Kościół obwieścił, że Jezus umarł za nas, aby nie dopuścić, byśmy poszli do piekła. To oczywiście prawda i niezła korzyść. Gdyby tylko o to chodziło w zbawieniu, byłoby to i tak więcej niż to, na co zasługujemy. Głosiłbym to przesłanie, gdyby chodziło jedynie o to, ale nie tego naucza Pismo.

„Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął ale miał żywot wieczny” (J 3,16).

Werset ten wyraźnie mówi, że celem zbawienia jest „życie wieczne”. A życie wieczne zostało zdefiniowany przez Jezusa w Ewangelii Jana 17,3, która mówi:

„A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego, prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś”.

Poznanie Boga Ojca oraz Jezusa Chrystusa jest życiem wiecznym. Ono nie zaczyna się, kiedy idziemy do nieba. Poznanie Boga (życie wieczne) jest czymś, co możemy mieć już teraz (J 3,16). Słowo „znać” użyte jest w Piśmie dla opisania relacji pomiędzy mężczyzną i jego żoną, której rezultatem jest dziecko (np. Ks. Rodz. 4,1).

Mówi ono o intymności. Tak więc „poznanie Boga” mówi o intymności z Nim.

Przyjęcie zbawienia i następnie brnięcie przez życie bez doświadczania intymności z Panem jest rozminięciem się lub zignorowaniem najważniejszej części z tego, co zapewnił nam Jezus. Pozwólcie, że ujmę to następująco: Jeśli przyjąłeś przebaczenie poprzez ofiarę Jezusa, a potem trwasz dalej bez intymnej, osobistej, bliskiej relacji z Bogiem, to zgodnie z Ewangelią Jana 3,16 rozmijasz się z prawdziwym celem zbawienia. To w takim miejscu żyje większość chrześcijan.

Ludzie wierzą, że potrzebują być zbawieni, ponieważ takie przesłanie usłyszeli. Dlatego też przyjmują zbawienie i w tym miejscu zostają. Nie słyszą tego, że poznanie Boga jest prawdziwym celem ani tego, że to nawet jest osiągalne. Czekają na cudowne rzeczy w przyszłości, zmagając się z trudnościami tu i teraz.

Poznanie Boga w sposób, jaki omawiam, nie jest nawet na ekranie radaru większości chrześcijan. Nie poszukują tego i nie doświadczają tego. Niezbędne jest więc pytanie, w jaki sposób mamy rozpocząć poszukiwanie intymności z Panem? Możemy zacząć od spędzania czasu na poznawaniu Go poprzez Jego Słowo.

W 2 Liście Piotra 1,3-4 apostoł Piotr powiedział:

„Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę. Przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyśmy przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość”.

To poprzez poznanie Boga jesteśmy w stanie przyjąć wszystko, co jest nam potrzebne do życia i pobożności. On już to wszystko dał, ale to poznanie Jego pozwala nam uczestniczyć w Jego boskiej naturze, przyjąć wszystkie wspaniałe i cenne obietnice oraz uciec przed zepsuciem tego świata. Cóż za interes! Poznanie Słowa jest poznaniem Boga.

Autor: Andrew Wommack

Autor: Redakcja

Podziel się

Wyślij

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This