Andrew Wommack: Spójrz kogo Jezus kocha

Jeśli słuchałeś jakiegokolwiek mojego nauczania, to słyszałeś, jak mówiłem o Bożej miłości. To właśnie Boża miłość zmieniła moje życie. Tytuły, tematy i odnośniki biblijne moich albumów z nauczaniem są różne, ale zawsze nauczam na temat jakiegoś aspektu Bożej, bezwarunkowej miłości.

Wierzę, że prawdziwe, oparte na doświadczeniu zrozumienie Bożej miłości jest w stanie radykalnie zmienić życie. Taką uwagą dzieli się Apostoł Paweł w Liście do Efezjan 3:19.

Werset ten brzmi następująco:

„I mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całą pełnią Bożą”.

Poznanie Bożej miłości przez doświadczenie przewyższa zwykłą wiedzę intelektualną, a skutkiem tego jest zawsze nasze napełnienie całą pełnią Bożą. Mógłbym określić to następująco: jeśli nie doświadczasz całej pełni Bożej, oznacza to, że nie doświadczasz Bożej miłości.

Wiele osób nie zgodziłoby się z tym. Powiedzieliby, że wiedzą, że Bóg ich kocha, ale teraz są pod naporem okoliczności swego życia. Odpowiedź, jaką bym im dał, to: „Co tutaj robisz?!”. Biblia mówi, że mamy być ponad, a nie pod (V Mojżeszowa 28:13).

Gdy cieszymy się Bożą miłością, wszystko inne blednie w porównaniu z nią. Żaden problem nie może równać się z niezgłębionym bogactwem Bożej miłości. To tak, jak mówią słowa starej pieśni: „Zwróć swój wzrok na Jezusa. Spójrz prosto w Jego cudowną twarz, a w świetle Jego chwały i łaski wszystkie ziemskie rzeczy stracą swój blask”. To absolutna prawda.

W czasie ostatniego Seminarium Prawdy Ewangelii („Gospel Truth Seminar”) nauczałem na temat Bożej miłości na każdej sesji. Od lat robiłem to, w ramach cyklu: „Boży rodzaj miłości: Lekarstwo na Twoje dolegliwości!”. Jednak w czasie tego seminarium przyjąłem całkiem inne podejście. Zamiast na nowo stwierdzać rzeczy oczywiste, zdecydowałem się konkretnie przeciwstawić błędnemu myśleniu, które sprawia, że stajemy się ślepi na Jego miłość.

Każdy chrześcijanin ma intelektualne poznanie Bożej miłości, jednak z powodu złego sposobu myślenia, poznanie to rzadko zamienia się w doświadczenie. Objawienie Bożej miłości jest często rozwadniane i osłabiane przez różne czynniki (głównie religijne nauczanie).

Rozpocząłem od nauczania na temat suwerenności Boga. Błędne myślenie na ten temat stanowi jeden z największych problemów w doświadczaniu Bożej miłości. Jeśli wierzysz, że Bóg jest tym, który powoduje wszystkie problemy na świecie, to ostatecznie wpłynie to na twoją relację z Nim.

Pozwólcie, że zilustruję to następująco: Co by było, gdybyś myślał, że to ja jestem tą osobą, która zabiła tysiące ludzi w czasie ataków terrorystycznych 11 września, że to ja spowodowałem tsunami, które zdewastowało Azję oraz zniszczyłem Nowy Orlean przez huragan.

Z drugiej strony, co by było, gdybyś myślał, że jestem bez serca do tego stopnia, że powodowałbym, by dzieci rodziły się z wadami, a ludzie znosili takie cierpienia, jak morderstwa i gwałty, tylko w tym celu, bym mógł dać ludziom nauczkę. Jeśli ponosiłbym winę za wszelkie zło, jaki miałbyś do mnie stosunek?

Żaden cywilizowany naród na tej ziemi, nie oszczędziłby mojego życia, gdyby miał możliwość udowodnić mi, że to ja stałem za tymi rzeczami. Jednak to właśnie Pana wini się codziennie za nieszczęścia. Nawet w naszych umowach istnieje zapis – większe katastrofy i tragedie naturalne są nazywane „siłą wyższą”.

Powyższe nie stanowi właściwego obrazu Boga. Bóg nie jest źródłem naszych problemów.Prawidłowe zrozumienie suwerenności Boga jest na tyle istotne, że poświęciłem temu tematowi całą sesję. Nikt, kto nie będzie miał dobrego zrozumienia pojęcia suwerenności Boga, nie będzie w stanie naprawdę docenić Bożej miłości. Jest rzeczą niemożliwą, by dobrze czuć się z Bogiem, jeśli dajesz posłuch oskarżycielom, określającym Boga jako złego.

Następnie nauczałem na temat bezwarunkowej miłości Bożej. To jest radykalny koncept, gdyż niemal wszystkie religie wiążą Bożą miłość i akceptację ludzi z ich wartością. Innymi słowy, Boża miłość jest proporcjonalna do osiągnięć człowieka.

Niektóre religijne grupy chrześcijańskie, po przedstawieniu zbawienia jako bezpłatnego daru wynikającego z Bożej łaski, robią odwrót o 180 stopni i nauczają nowych wierzących, że kontynuowanie ich relacji z Panem zależy teraz od ich osiągnięć. Jeśli nie będą żyć świętym życiem, chodzić do kościoła, czytać swojej Biblii, płacić dziesięcin itd., to wówczas Pan nie będzie ich błogosławił, ani też odpowiadał na ich modlitwy.

Ten typ myślenia będzie blokował ludzi na przyjęcie miłości Boga. Gdy im się coś nie uda, a tak się zawsze wydarza, ich własne serce będzie ich potępiać. Nie są po prostu w stanie uwierzyć, że Bóg ich kocha. Prawdą jest jednak to, że Boża miłość wobec nas nie ma nic wspólnego z naszymi wynikami, czy osiągnięciami. Bóg nas kocha, ponieważ On sam jest miłością (1 List Jana 4:8), a nie dlatego, że my jesteśmy fajni.

Zrozumienie, że Boża miłość jest bezwarunkowa, zrewolucjonizuje twoje życie. W moim życiu z pewnością uczyniła rewolucję.

Kolejna kluczowa przeszkoda w doświadczaniu Bożej miłości zawiera się w pytaniu: Jak święty Bóg może kochać ludzi, którzy wcale nie są święci? By odpowiedzieć na to pytanie, wyjaśniłem, że Bóg jest Duchem i jeśli mamy naprawdę połączyć się z Nim w uwielbieniu, musimy to zrobić poprzez naszego na nowo narodzonego ducha (Ew. Jana 4:24). Gdy odkryłem kim jestem w duchu, to zmieniło mnie na zawsze. Zrozumienie tego, było tym, co ostatecznie pomogło mi przyjąć Bożą miłość.

Żywię głębokie przekonanie, że niemożność zobaczenia siebie „w Chrystusie” jest korzeniem wszelkiej niewiary i niepowodzenia w doświadczaniu czystej miłości Bożej. Stanowi to poselstwo mojego życia. Leży ono u źródła wszelkiego objawienia, jakie Pan mi dał. Wierzę także, że powinno stać się to prawdziwym objawieniem dla każdego, kto pragnie doświadczać Bożej miłości w całej jej pełni.

Podjąłem następnie nauczanie na temat kolejnego, głównego obszaru błędnego myślenia. Większość ludzkich przekonań na temat odrzucenia nas przez Boga, pochodzi z Pisma Świętego. Podstawą swojej wiary, ludzie czynią fragmenty Starego Testamentu, nie rozumiejąc, że Jezus na zawsze zmienił Boże podejście wobec rodzaju ludzkiego.

Ludzie nie rozumieją różnicy pomiędzy sposobem, w jaki Bóg postępował z ludźmi w Starym Przymierzu, opartym na Prawie, a sposobem, w jaki On teraz postępuje z nami przez Chrystusa.

Drugi List do Koryntian 5:19 mówi:

„To znaczy, że Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał, nie zaliczając im ich upadków, i powierzył nam słowo pojednania”.

W ramach Nowego Przymierza, Bóg nie przypisuje nam naszych grzechów. Jest to dokładne przeciwieństwo tego, co wydarzyło się w oparciu o Stare Przymierze. Nowe Przymierze wyjaśnia to szczegółowo, a jednak Ciało Chrystusa jako całość, nie uchwyciło tej prawdy. Zdecydowana większość chrześcijan żyje wciąż w świadomości grzechu, czyli dokładnie tego, z czego pragnęli być uwolnieni święci Starego Testamentu.

Oglądali oni nasze przymierze przez wiarę i prorokowali na temat wyższości Nowego Przymierza, które Bóg zawrze z rodzajem ludzkim (1 List Piotra 1:10-12). Mimo to, współcześni chrześcijanie nie korzystają z przywilejów Bożej miłości, dostępnych w Nowym Przymierzu. Boży lud naprawdę ginie, z powodu braku poznania (Ozeasza 4:6).

Pewnego wieczoru na spotkaniu podeszła do mnie kobieta i powiedziała, że słuchała, jak nauczam na ten temat od prawie dwudziestu lat. Stwierdziła, że myślała, że to rozumiała, dopóki nie usłyszała serii tych poselstw. „Teraz to naprawdę do mnie dotarło”, powiedziała mi.

Pan poprowadził mnie w nauczaniu tej serii w sposób pełen mocy. Kobieta ta otrzymała objawienie Bożej miłości, której wcześniej nigdy nie rozumiała. Wielu innych doświadczało tego samego. Boża miłość zaczęła się stawać dla nich realna.

Autor: Andrew Wommack

Autor: Redakcja

Podziel się

Wyślij

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This