Andrew Wommack: Twardość serca

Kiedyś myślałem, że ludzie o twardych sercach to nienawidzący Boga, albo co najmniej, ci w stanie buntu przeciwko Bogu. Myślałem tak do dnia, w którym Pan pokazał mi, że mam twarde serce.

Kiedyś, gdy leciałem samolotem na spotkanie, czytałem historię Jezusa, który szedł do swoich uczniów po wodzie, opisaną w Ewangelii Marka 6:45-52. Uczniów spotkała straszna burza. Po upływie dziewięciu godzin byli ledwie w połowie drogi przez Jezioro Galilejskie, drogi, którą zazwyczaj można było przebyć w dwie godziny. Uczniowie wpadli w tarapaty i walczyli o swoje życie. I oto nadszedł Jezus, stąpając dokładnie po tym samym żywiole, który próbował zabrać ich życie. Jezus miał całkowitą kontrolę nad sytuacją.

To zrobiło na mnie takie wrażenie, że odłożyłem Biblię i zacząłem wpatrywać się w widok za oknem samolotu. Pod samolotem widoczna była solidna warstwa chmur. W swojej wyobraźni, pomyślałem, jakby to było zobaczyć Jezusa kroczącego po chmurach. To w żadnym stopniu nie jest bardziej niemożliwe niż to, że Jezus chodził po wodzie! Rozważając to, oniemiałem z podziwu.

Kontynuowałem lekturę Ewangelii Marka 6:51 i zobaczyłem, że uczniowie zareagowali w podobny sposób. Dalsza część tego fragmentu mówi:

„…a oni byli wstrząśnięci do głębi”.

Dokładnie tak się czułem. Pomyślałem sobie, że każdy, kto naprawdę pomyślał o wielkości tego cudu, powinien odbierać to w taki sam sposób. Powinien być zszokowany i zadziwiony cudowną mocą Boga. Następnie przeczytałem kolejny werset:

Nie rozumieli bowiem cudu z chlebami, gdyż serce ich było nieczułe (zatwardziałe – dosłowne tłumaczenie z wersji angielskiej)” (Ewangelia Marka 6:52).

Miałem wrażenie, jakby ktoś dał mi w twarz. Po raz pierwszy, zdałem sobie sprawę, że bycie zszokowanym, zadziwionym czy zaskoczonym na widok cudu, wskazywało na twarde serce. Ojej! Innymi słowy, dobre rozumienie spraw naturalnych w stopniu większym, niż ponadnaturalnych jest wskaźnikiem twardego serca. Biorąc pod uwagę tę definicję, moje serce było twarde.

Był to początek podróży w poszukiwaniu Pana, która trwała trzy i pół roku. Pragnąłem wiedzieć, czym naprawdę jest twarde serce, co powoduje ten stan oraz jak ten stan wyleczyć. Okazało się to jedną z najważniejszych rzeczy, jakie Pan mi kiedykolwiek pokazał.

Słownik definiuje słowo: zatwardziały, jako zimny, niewrażliwy, bezduszny i nieugięty. Jeśli jesteś uczciwy wobec samego siebie, będziesz musiał się zgodzić, że są pewne dziedziny twego życia, w których przejawiasz twarde serce wobec Boga.

Bóg stworzył nas ze zdolnością do czynienia naszych serc twardymi, by dosłownie odciąć się od niepożądanych wpływów. Cecha ta miała spełniać pozytywną funkcję, ponieważ jednak nie zostało to przez nas właściwie zrozumiane, stało się tak, że to, co Bóg zamierzył na naszą korzyść, zaczęło faktycznie działać przeciwko nam.

Jeden z największych przykładów zatwardziałości możemy znaleźć w Pierwszej Księdze Mojżeszowej. Faraon nie pozwolił, by dzieci Izraela opuściły Egipt, zgodnie z nakazem Bożym. W Pierwszej Księdze Mojżeszowej, Pismo Święte aż piętnaście razy wzmiankuje, że serce faraona stawało się twarde. Stanowi to jedyne wyjaśnienie tego, że faraon trwał w postawie opierania się Bogu, gdy stało się jasne, że nie mógł się z nim równać. Zatwardziałe serce osłabia zdolność osoby do postrzegania i rozumienia. Odpowiada to stanowi niedorozwoju duchowego.

W Ewangelii Marka 8:17, Jezus mówił swoim uczniom na temat cech twardego serca:

„Zauważył to Jezus i rzekł do nich: O czym rozmawiacie, czy o tym, że chleba nie macie? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie? Czy serce wasze jest nieczułe [twarde]? Macie oczy, a nie widzicie? Macie uszy, a nie słyszycie? I nie pamiętacie?” (Ew. Marka 8:17,18)

W wersetach tych, Jezus podał nam symptomy opisujące twarde serce: (1) niezdolne, by postrzegać/pojmować (2) niezdolne, by rozumieć, (3) niezdolne, by widzieć, (4) niezdolne, by słyszeć oraz (5) niezdolne, by pamiętać. Wszędzie tu mowa o niezdolności w sensie duchowym.

Cechą twardego serca jest niezdolność do postrzegania duchowego. W przypadku, gdy ktoś postrzega duchowe rzeczy, twarde serce uniemożliwi mu zrozumienie tych niewielu rzeczy, które jest w stanie spostrzec. Osoba może widzieć to, co Pan próbuje jej pokazać, nie jest jednak w stanie uchwycić tego praktycznie, by zastosować to do okoliczności swego życia.

Ludzie, którzy są zatwardziali w stosunku do Boga, są jak ślepi i głusi duchowo – po prostu nie mogą zobaczyć duchowej prawdy, ani usłyszeć, jak Pan do nich mówi. I nie są w stanie pamiętać. Brak pamięci jest głównym wskaźnikiem stanu ich serc.

Ludzie często mówią mi, że po prostu nie potrafią tak jak ja pamiętać Pisma Świętego. Sugerują, że muszę mieć fotograficzną pamięć. Ci sami ludzie potrafią jednak powiedzieć mi, kto był zwycięzcą w rozgrywkach Super Bowl w zeszłym roku czy w ciągu ostatniej dekady, wymienić jakie są średnie dochody wszystkich sławnych graczy baseballowych w Major League, czy też wymienić mi nazwiska wszystkich aktorów w filmie.

Oglądam mecze Super Bowl, ale nie pamiętam szczegółów. I to nie dlatego, że mi umysł nie pracuje, to po prostu sprawa serca. Pamiętam fragmenty Pisma Świętego, ponieważ właśnie tam jest moje serce. Nie pamiętam błahostek z dziedziny sportu czy rozrywki, gdyż nie ma w tym mojego serca. Wszystko to jest sprawą serca.

Oto kilka zasadniczych rzeczy, których się nauczyłem, a które decydują o wrażliwości twojego serca. Po pierwsze, cokolwiek rozważasz, twoje serce staje się zmiękczone w tym temacie. Odwrotnie, czegokolwiek nie rozważasz, twoje serce staje się twarde na daną sprawę. To właśnie objawia Ewangelia Marka 6:52.

Werset ten mówi:

Nie rozumieli bowiem cudu z chlebami, gdyż serce ich było nieczułe (zatwardziałe – dosłowne tłumaczenie z wersji angielskiej)”.

Słowo rozważać oznacza „studiować, rozmyślać, zastanawiać się, analizować/badać lub myśleć nad czymś”. Biblijny termin, który stanowiłby odpowiednik słowa „rozważać” to słowo „medytować”. Moglibyśmy też zastąpić termin „rozważać” słowem „skupiać się, koncentrować”. Serca uczniów były więc twarde, ponieważ nie skupiali się oni na cudzie, który uczynił Jezus, karmiąc 5000 ludzi.

To nie grzech był powodem tego, że serca uczniów stały się twarde – to było ich skupienie się na rzeczach innych niż cud, który właśnie uczynił Jezus. Nie oglądali magazynów pornograficznych ani nie kłócili się lub cokolwiek w tym rodzaju. Byli zajęci próbami ocalenia swojego życia pośród sztormu. To nie był grzech.

Jeśli wziąłbyś mnie na łódź, by pożeglować, to chciałbym byś miał pewną naturalną wiedzę na temat żeglowania. Jeśli jechałbym z tobą samochodem, to nie chciałbym, byś prowadził przez wiarę, chciałbym, byś miał otwarte oczy i myślał przy tym. Nie jest to złe.

Jednakże, jeśli znajdziemy się w okolicznościach, w których nasza naturalna wiedza i umiejętności nie będą w stanie ocalić nam życia, chciałbym, abyś był w stanie przekroczyć to, co naturalne i czerpać ze zdolności ponadnaturalnych. Nie możemy być ograniczeni do rzeczywistości naturalnej.

Na tym właśnie polegał błąd uczniów. Oni dopiero co byli świadkami, jak Jezus wziął pięć małych bochenków chleba i dwie małe ryby, po czym nakarmił tym całe mnóstwo przynajmniej 15.000 ludzi. Cóż za wspaniały cud! Gdyby ich myśli były nadal nakierowane na ten cud, nie byliby tak zszokowani czy zaskoczeni tym, że zobaczyli Jezusa chodzącego po wodzie.

Zauważ jeszcze, że Ewangelia Marka 6:45, robi specjalną wzmiankę o tym, że Jezus „przymusił” swoich uczniów, by wsiedli do łodzi i popłynęli na drugi brzeg. Oznacza to, że musiał ich przynaglić. Nie chcieli płynąć, ale Jezus kazał im to zrobić. Stąd też, nie znaleźli się w tej sytuacji z powodu popełnionego przez nich błędu, ale wykonywali bezpośrednie polecenie ze strony Mistrza. Jezus był więc odpowiedzialny za to, co się z nimi stało.

Gdyby uczniowie myśleli duchowo zamiast naturalnie, wiedzieliby, że Jezus zatroszczy się o nich. Zamiast być zdumionymi widokiem Jezusa idącego po wodzie, uczniowie oczekiwaliby tego.

Podobnie, gdybyśmy nie byli tak zdominowani rozpatrywaniem rzeczy w naturalnych kategoriach, nie zdumiewalibyśmy się tym, co ponadnaturalne. Powinniśmy oczekiwać, by przez cały czas oglądać cudowną Bożą moc, manifestującą się w naszym życiu. Prawdą jest jednak to, że nasze serca stały się twarde wobec Boga i Jego ponadnaturalnej mocy, z powodu tego, że nie pozostajemy skupieni na duchowych rzeczach.

Jedną z korzyści wynikających ze zrozumienia przyczyn twardego serca jest to, że możesz ten proces odwrócić i użyć go, by stać się twardym wobec diabła. Jest to jak najbardziej realne. Ty masz moc, by zdecydować co twoje serce przyjmuje albo odrzuca.

W mojej książce i albumie z nauczaniem, zatytułowanym Twardość Serca, omawiam ten temat bardziej szczegółowo. Na przykład, nie możesz być kuszony czymś, o czym nie myślisz. Nie działasz w pewien sposób, jeśli wcześniej nie rozważałbyś tego w swoim umyśle. Tak więc,kontroluj swoje myśli, a będziesz kontrolować swoje działania. To proste, ale tak zasadnicze. Większość ludzi nie działa w oparciu o tę zasadę.

Artykuł ten jedynie powierzchownie dotknął prawd, które Pan mi pokazał, odnośnie sposobu w jaki możesz zmiękczyć swe serce dla Boga. Faktycznie potrzebujesz przyjąć całe nauczanie, by skorzystać z niego w całej pełni. To ważne, gdyż jednym ze sposobów zmiękczenia serca dla Boga jest to, by po prostu usiąść i nasiąknąć prawdą. Nie wystarczy tylko usłyszeć prawdę, potrzebujesz ją jeszcze wchłonąć. To nauczanie naprawdę ci w tym pomoże.

Nauczanie to jest dostępne od wczesnych lat osiemdziesiątych. Jest jednym z najważniejszych i najbardziej praktycznych objawień, jakie Pan mi kiedykolwiek dał. Ostatnio nauczałem na ten temat w telewizji i rozwinąłem nauczanie w postaci serii z trzech części, do serii czteroczęściowej. Zachęcam, byś zamówił tę zaktualizowaną wersję nauczania dla siebie, a osobny zestaw w podarunku dla kogoś innego.

Autor: Andrew Wommack

Autor: Redakcja

Podziel się

Wyślij

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This