Andrew Wommack: Życie w zgodzie z ludźmi

Czy wiedziałeś, że największe ze wszystkich przykazania, nie są częścią Dziesięciorga Przykazań? Tak właściwie, to wszystkie przykazania i prawa są pochodną jedynie dwóch przykazań. Jezus powiedział o tym, odpowiadając na pytanie znawcy zakonu w Ewangelii Mateusza 22:36-40.

„Nauczycielu, które przykazanie jest największe? A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy”.

Wielu z nas modli się o uzdrowienie, uwolnienie czy powodzenie. Pragniemy radości, pokoju i szczęścia w naszych domach. Chcemy lepszych relacji z rodziną i przyjaciółmi, szczególnie w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Jednak, odpowiedź na problem zaspokojenia naszych potrzeb i pragnień, da się streścić w przyjęciu Bożej miłości, a następnie okazywaniu tej miłości w relacjach z innymi ludźmi.

W artykule „Spójrz kogo kocha Jezus” napisałem Wam o Bożej miłości wobec nas. Gdy tylko zrozumiesz, jak bardzo On cię kocha, to nie będzie ci trudno kochać Go z całego serca, duszy i myśli oraz kochać innych, jak siebie samego. Mimo tego, wielu twierdzi, że kochają Boga, ale wciąż nie chodzą w miłości wobec innych.

1 List Jana 4:19-21 mówi:

„Miłujemy go, ponieważ On nas przedtem umiłował. Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. A to przykazanie mamy od Niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego”.

To jest naprawdę mocny fragment Pisma Świętego. Większość z nas chce go interpretować w jakiś inny sposób tak, by uszczknąć coś z tego fragmentu, ale ja nie widzę tu żadnej możliwości obejścia tych wersetów. Jeśli ktoś utrzymuje, że kocha Boga, ale żywi nienawiść i urazy wobec innych, to kłamie. Potrzebujemy zrozumieć, że jest to prawda i zacząć pozwalać Bożej miłości płynąć poprzez nas w kierunku innych, włączając w to tych, których nie lubimy oraz tych, którzy nas zranili.

W Liście Jakuba 2:8 jest to nazwane Królewskim Przykazaniem:

„Jeśli jednak wypełniacie zgodnie z Pismem królewskie przykazanie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego, dobrze czynicie”.

Oznacza to, że jest to prawo o najwyższej randze ze wszystkich praw, co wskazuje na to samo, co powiedział Jezus w Ewangelii Mateusza 22. Największą rzeczą, jaką możemy zrobić, to kochać Boga i kochać ludzi. Na tym polega najważniejsze polecenie dane nam przez Boga. Dopóki nie skupimy naszego życia na wypełnianiu polecenia miłości, nie odniesiemy żadnej korzyści z tego, że Boża miłość działa w nas, co więcej, damy Szatanowi ogromną możliwość wpływu na nasze życie.

Biblia mówi, że przyjdą zniewagi. Jeśli żyjesz na tej ziemi pomiędzy ludźmi, ktoś wcześniej czy później cię urazi. Ponadto, według 2 Listu do Tymoteusza 3:12, wielu będzie cię nienawidziło tylko z powodu tego, że jesteś chrześcijaninem i utożsamiasz się z Jezusem:

„Tak jest, wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowanie znosić będą”.

Większość problemów, jakie mamy z ludźmi, jest wynikiem zazdrości i kłótni. Może to być nasza wina, ich wina, lub wina obu stron, ale rezultatem będzie zawsze kłótnia. List Jakuba 3:16 mówi:

„Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość, tam niepokój i wszelki zły czyn”.

Ludzie często myślą, że zazdrość i zawiść to ta sama rzecz, ale tak nie jest. Zazdrość pragnie tego, co ma ktoś inny. Ale zawiść, według słownika, nie jest tylko zazdrością. To zazdrość połączona ze złośliwością, z zamiarem zranienia czy poniżenia drugiej osoby. Zawiść oznacza, że jesteś zgorzkniały i pełen gniewu; kłótnia powstaje, gdy dajesz upust temu zgorzknieniu i zapalczywości.

Jakub kontynuuje stwierdzając, że z tymi dwoma rzeczami przychodzi zamieszanie i wszelki zły czyn. Jeśli Bóg nie jest autorem zamieszania, to znaczy, że jest nim Szatan. Można więc powiedzieć, że tam gdzie jest zawiść i kłótnia, tam także znajdziesz Szatana i jego złe czyny. Nie niektóre czyny, ale każdy zły czyn.

Tak więc, jak powinieneś poradzić sobie z kłótnią czy innymi problemami w relacjach? Po pierwsze, oceń, kto przyczynił się do tej kłótni. Zawsze będzie to jedna z czterech opcji: może to być twoja wina, może to być wina drugiej osoby, albo też wina leży po obu stronach. Czwarta przyczyna zdarza się rzadziej i nie jest rezultatem kłótni: Bóg może chcieć, byś zakończył relację, która będzie wpływać w niekorzystny, ograniczający sposób na twoją przyszłość.

Większość ludzi nie chce przyjąć osobistej odpowiedzialności. O wiele łatwiej jest wskazać palcem na kogoś innego. Niebezpieczeństwo takiej postawy polega na tym, że możesz rozwinąć w sobie mentalność ofiary. Zaczynasz wierzyć, że powodem dla którego zachowujesz się tak a nie inaczej, jest postępowanie innych wobec ciebie. W ogóle nie bierzesz pod uwagę, że może to być twoja wina. Zawsze zaczynaj od spojrzenia na siebie.

Często problem tkwi tylko w twoim umyśle, a w rzeczywistości go nie ma. Jest to rezultat osądzania motywów stojących za działaniami innych ludzi. Pochopnie wyciągasz wnioski i obrażasz się lub czujesz urażony w oparciu o przypuszczenia. Jedną z kwalifikacji usługującego jest to, że powinien być osobą o trzeźwym umyśle. Oznacza to, że jest pozbawiony wyobrażeń o charakterze spekulacji. Większość uraz nigdy by się nie rozwijała, gdybyśmy przyjmowali z góry, że ludzie mają dobre motywy.

Jest miejsce i czas na rozróżnianie i osądzanie motywów innych ludzi, ale musi to być zrobione właściwie. Nie ma w tym artykule miejsca na szersze tego omówienie, polecam więc moją nową serię nauczania „Boży rodzaj miłości działającej poprzez ciebie”, która omawia spekulatywne wyobrażenia i boży osąd.

A co w przypadku, jeśli jest to wina drugiej osoby? Bez względu na to, jak inni postąpili, do ciebie należy decyzja, jak zareagujesz. Masz 100-procentową władzę nad sobą. Możesz zacząć traktować drugą osobę z miłością, kiedykolwiek zdecydujesz. Paweł powiedział: „umieram codziennie”. W 2 Liście do Koryntian 4:17, Paweł powiedział:

„Albowiem nieznaczny chwilowy ucisk przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały”.

Nie wymienię ich tutaj, ale nieznaczne uciski Pawła nie były lekkiego kalibru. Były nieznaczne tylko w porównaniu do tej chwały, której mógł doświadczyć w wieczności. Jeśli porównalibyśmy wszystkie raniące rzeczy, które nam uczynili inni, z tym, co wycierpiał Jezus ze względu na nas, to nasze cierpienie staje się nieznaczące. Wszystko to jest kwestią punktu odniesienia i Paweł to rozumiał.

W większości przypadków zerwane relacje są winą obu zaangażowanych stron. Ma to szczególne zastosowanie w małżeństwie. Żaden mężczyzna nigdy nie kochał swojej żony w sposób, w jaki Chrystus kocha kościół, a żadna kobieta nigdy nie honorowała swojego męża w sposób, w jaki kościół powinien okazywać szacunek Bogu. Droga do rozwiązywania problemów we wszystkich relacjach zaczyna się od przebaczenia.

„Wtedy przystąpił Piotr do niego i rzekł mu: Panie, ile razy mam odpuścić bratu memu, jeżeli przeciwko mnie zgrzeszy? Czy aż do siedmiu razy? Mówi mu Jezus: Nie powiadam ci: Do siedmiu razy, lecz siedemdziesiąt razy siedem” (Ewangelia Mateusza 18:21-22).

„Miejcie się na baczności. Jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go, a jeśli się upamięta, odpuść mu. A jeśliby siedemkroć na dzień zgrzeszył przeciwko tobie, i siedemkroć zwrócił się do ciebie, mówiąc: Żałuję tego, odpuść mu” (Ewangelia Łukasza 17:3-4).

Nikt nie zgrzeszy przeciwko tobie 490 razy w ciągu jednego dnia! Jezus mówi tak naprawdę, żejeśli osoba się uniży i poprosi o przebaczenie, to przebacz temu człowiekowi. Przebaczenie jest najpotężniejszą bronią ze wszystkich, sprawiającą zakończenie kłótni i odnowienie relacji.

Jeśli to wciąż nie rozwiązuje problemu, Bóg zawarł w swoim Słowie plan pomocy dla ciebie. Powtórzę znów, że nie mam tu miejsca na nauczanie na ten temat, ale bardzo ważne jest byś wiedział, co zrobić w następnej kolejności. W mojej serii „Boży rodzaj miłości działającej poprzez ciebie”, jedna z części nauczania jest zatytułowana „Radzenie sobie z urazami, gdy wszystko inne zawiedzie”. W treści nauczania, poruszam temat konfrontowania osoby w obecności dwóch lub trzech świadków, przedstawiania problemu kościołowi, i w końcu przekazania kogoś Szatanowi na zniszczenie ciała, by dusza była zbawiona.

W pewnych przypadkach, sam Bóg może powodować rozpad relacji. Są pewne relacje, których Bóg nie chce w twoim życiu. Na przykład, On nie chce, byś szedł w nierównym jarzmie z niewierzącymi ludźmi. Nie pragnie też dla ciebie relacji, które mogłyby powstrzymać cię od wypełnienia twego przeznaczenia. Jednakże, nie powinno się tego błędnie używać jako wymówki, by zakończyć relację tylko z powodu tego, że jesteś nieszczęśliwy/-a (szerzej omawiam ten punkt w mojej nowej serii nauczania).

Autor: Andrew Wommack

Autor: Redakcja

Podziel się

Wyślij

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This